Baza wiedzy
Najnowsze

Byli dyrektorzy Action i Pepco dołączają do ZEME
Spółka ZEME obsługująca w zakresie gospodarki odpadowej przemysł i sieci handlowe, w tym takie firmy takie jak Eurocash, Dealz czy Żabka, przyspiesza swój rozwój dzięki zaangażowaniu nowych inwestorów.
Do firmy dołączają dwaj doświadczeni menedżerowie stojący za sukcesami jednych z największych sieci retailowych w regionie. Sławomir Nitek, były dyrektor generalny Action Polska, oraz Matthew Lythgoe, były CFO Grupy Pepco, zdecydowali się wesprzeć ZEME od strony doradczej oraz kapitałowej, dołączając do grona inwestorów spółki. To ważne wzmocnienie nie tylko kompetencyjne, ale i strategiczne - szczególnie w kontekście planowanej ekspansji i dalszego skalowania działalności spółki.
Wiedza i doświadczenie z rynku retail
Sławomir Nitek to menedżer z ponad 20-letnim doświadczeniem w obszarze handlu. Przez ostatnie lata odpowiadał za dynamiczny rozwój sieci Action w Polsce - od wprowadzenia marki na rynek, przez budowę struktur operacyjnych, aż po ekspansję do ponad 300 sklepów w całym kraju oraz rozwój biznesu w Czechach, na Słowacji i w Austrii. Wcześniej był związany między innymi z Netto.
Jak sam przyznaje, decyzja o zaangażowaniu się w ZEME była efektem osobistych obserwacji i praktycznych doświadczeń. – Gdy po raz pierwszy usłyszałem o ZEME, od razu zrozumiałem, że spółka rozwiązuje problem, z którym przez lata mierzyłem się w dużych organizacjach. Gospodarka odpadami to obszar wymagający, złożony pod względem regulacyjnym, proceduralnym i organizacyjnym, a jednocześnie często pozbawiony odpowiednich zasobów wewnętrznych. ZEME upraszcza ten proces, automatyzując działania, porządkując dokumentację i przejmując znaczną część odpowiedzialności operacyjnej. To rozwiązanie, którego sam kiedyś szukałem. Dlatego zdecydowałem się nie tylko objąć rolę doradczą, ale również zaangażować kapitałowo, bo wierzę w potrzebę i skalowalność tego modelu. – komentuje Sławomir Nitek.
Finanse, strategia, skalowalność
Z kolei Matthew Lythgoe to ekspert z wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu finansami, budowaniu strategii i skalowaniu organizacji. Jako CFO Pepco Group, współtworzył ekspansję jednej z najszybciej rozwijających się sieci detalicznych w Europie, a wcześniej zdobywał doświadczenie m.in. w PwC. Obecnie pełni także rolę doradcy strategicznego w funduszach private equity. W ZEME będzie wspierał strategiczny rozwój spółki oraz projektowanie skalowalnych modeli biznesowych dedykowanych segmentowi retail.
– Z perspektywy mojego doświadczenia jako CFO, gospodarka odpadami to nie tylko kwestia kosztów, choć te nadal mają ogromne znaczenie. W retailu nawet drobne oszczędności per sklep mogą przekładać się na setki tysięcy złotych w skali całej sieci. ZEME pozwala te oszczędności realnie wygenerować, a przy tym odciąża zespół operacyjny. Co więcej, wpisuje się w cele ESG, które dziś są często równie istotne, jak rentowność. Zdecydowałem się dołączyć do ZEME również jako inwestor, bo widzę spółkę z solidnym produktem, działającą w rosnącym rynku i z zespołem, który naprawdę rozumie potrzeby klientów. – komentuje Matthew Lythgoe.
Cyfrowa rewolucja w zarządzaniu odpadami
Dla firm z sektora retail zarządzanie odpadami przestaje być marginalnym tematem, a coraz częściej staje się realnym wyzwaniem operacyjnym, kosztowym i wizerunkowym. Polska firma ZEME odpowiada na tę potrzebę, oferując innowacyjne i kompleksowe wsparcie w outsourcingu gospodarki odpadowej – od odbioru, przez logistykę, po dokumentację i raportowanie. Wszystko to wspierane jest przez autorską platformę ZEME 360, która pozwala zarządzać całym procesem w sposób zintegrowany i zgodny z przepisami, w tym integrację z bazą BDO, automatyzację zleceń odbioru, generowanie dokumentów KPO i KEO, a także monitorowanie wolumenów oraz dostęp do rynkowych indeksów cen surowców wtórnych.
Dzięki temu, firmy mogą znacząco ograniczyć koszty operacyjne, zredukować ryzyka i realizować cele w ramach strategii ESG. Z rozwiązań ZEME korzystają już m.in. Eurocash, Dealz czy Żabka, a spółka obsługuje dziś ponad 5000 lokalizacji w całej Polsce oraz intensywnie rozwija zarówno stronę operacyjną, jak i technologiczną, przygotowując się do dalszej ekspansji na rynku krajowym i zagranicznym.
- Zarządzanie odpadami w sieciach handlowych staje się coraz bardziej złożone i wymagające, szczególnie w kontekście planowanego wdrożenia systemu kaucyjnego. Mamy w związku z tym ambicję ustanowienia standardu rynkowego. Do tego potrzebne będzie połączenie mocnych kompetencji technologicznych z doświadczeniem i wyczuciem biznesowym. Sławomir i Matthew są dla nas strategicznym wzmocnieniem w tych obszarach – komentuje Kacper Adamowicz, CEO ZEME.
Odpady jako obszar strategiczny
Dołączenie do ZEME dwóch doświadczonych liderów branży retail to nie tylko znaczące wzmocnienie kompetencyjne, ale też wyraźny sygnał, że zarządzanie odpadami przestaje być jedynie technicznym i operacyjnym obowiązkiem. Coraz częściej postrzegane jest jako obszar strategiczny - taki, w którym przecinają się interesy regulacyjne, technologiczne i biznesowe. To właśnie tam rodzą się przewagi konkurencyjne, przez lepsze dane, niższe koszty, zgodność z przepisami i realny wpływ na realizację celów ESG. W tym kontekście polska spółka ZEME buduje nie tylko narzędzie operacyjne, ale partnerstwo wspierające transformację całych organizacji.

Gospodarka odpadami w sieciach: logistyka własna czy outsourcing?

Gospodarka odpadami w sieciach: logistyka własna czy outsourcing?
W momencie, kiedy koszty rosną, gdy na gospodarkę odpadami potrzeba coraz więcej zasobów, kluczowe staje się pytanie: czy optymalnym rozwiązaniem jest wożenie odpadów własną logistyką czy outsourcing.
Wspólnie z agencją badawczą Keralla Research, przebadaliśmy ponad 100 sieci handlowych food i non-food w kontekście zarządzania odpadami. Dylemat logistyki własnej i outsourcingu jest jednym z tematów, który omawiamy w obszernym, darmowym raporcie.
Z badania wynika, że na współpracę z zewnętrzną firmą w zakresie obsługi gospodarki odpadowej decyduje się 78 proc. sieci handlowych, przy czym 65 proc. powierza ten obszar innemu podmiotowi w całości, a 13 proc. decyduje się część odpadów wywozić we własnym zakresie. Wyłącznie samodzielnie (własnym transportem) odpady wywozi 22 proc. badanych.

Firmy, które odpady wożą do własnych magazynów, wskazują trzy główne argumenty:
1. logistyka własna jest tańsza,
2. na rynku brakuje partnera, który byłby w stanie sprostać ich oczekiwaniom,
3. sami lepiej zajmujemy się tym tematem.

Wydaje się więc, że takie rozwiązanie obniża koszty i zwiększa przychody - jednak za pewną cenę. Zwróćmy też uwagę, że pozostałe dwa argumenty wskazują raczej na brak odpowiedniego partnera i przekonanie, że firma zewnętrzna nie zapewni odpowiedniej jakości. W skrócie, sieci nie widzą wśród odbiorców odpadowych takich podmiotów, które zapewniłyby im pożądany standard. Niezależnie od skali działalności (od kilkudziesięciu do kilkuset placówek), wskazują na brak jednego, kompleksowego rozwiązania, które umożliwiłoby obsługę gospodarki odpadami w sposób zintegrowany. W wielu przypadkach każda placówka działa niezależnie, wybierając lokalnych dostawców usług wywozu odpadów, co wymaga nakładów czasu na wyszukiwanie i weryfikację firm w różnych lokalizacjach. Wynika to jednak m.in. z faktu, że część placówek jest wynajmowana w dużych centrach handlowych (które rządzą się innymi prawami, np. to zarządca odpowiada za odpady), a część to mniejsze lokale, gdzie punktów handlu jest mniej lub jest to tylko jeden.

Co więc bardziej opłaca się wybrać: logistykę własną czy outsourcing? Przeanalizujmy plusy i minusy obu rozwiązań.
Logistyka własna do centrum dystrybucyjnego - plusy
22% sieci wybiera logistykę własną do centrum dystrybucyjnego - czyli wozi odpady własną flotą (auta, które służą do transportu towarów, są jednocześnie wykorzystywane do wożenia odpadów).
Daje to 3 podstawowe korzyści:
- Niższe koszty operacyjne
Logistyka zwrotna jest często tańsza niż korzystanie z zewnętrznego operatora.
- Dodatkowe przychody
Centra Dystrybucyjne mogą sprzedawać surowce wtórne (np. makulaturę) bezpośrednio do recyklera. Często CDki i tak już sprzedają surowce wytwarzane na miejscu, w tym modelu dostają większy wolumen.
- Szczelność i kontrola nad odpadem
Odpady pozostają pod pełną kontrolą firmy, co minimalizuje ryzyko wycieku (np. nielegalnego porzucenia odpadów), ale i pozwala śledzić transparentnie drogę odpadu.
Logistyka własna do centrum dystrybucyjnego - minusy
Wejście w model logistyki własnej jest też długim i czasochłonnym procesem, który wymaga sporo nakładów. Należy bowiem:
- Uzyskać zezwolenia na zbieranie odpadów w magazynie/centrum dystrybucyjnym.
Proces może trwać nawet trzy lata, biorąc pod uwagę konieczność uzyskania wcześniej decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Ponadto wymaga kontaktu z kilkoma instytucjami (Prezydent Miasta lub Starostwo Powiatowe, Państwowa Straż Pożarna, WIOŚ, Sanepid, Urząd Marszałkowski), a następnie przejścia pozytywnie kontroli, zainwestowania w wizyjny monitoring miejsc magazynowania odpadów oraz zapłaty zabezpieczenia roszczeń dla magazynowanych odpadów. W niektórych przypadkach uzyskanie decyzji jest niemożliwe (np. ze względu na warunki techniczne obiektu, ograniczenia lokalizacyjne lub brak akceptacji ze strony operatora magazynu). Szczególnie starsze obiekty czy magazyny współdzielone z innymi najemcami mają ograniczoną przestrzeń, co utrudnia wygospodarowanie miejsca na magazynowanie odpadów.
- Przygotować magazyn od strony technicznej i procesowej.
Aby magazyn spełniał wymogi formalne i mógł służyć jako miejsce zbierania odpadów, potrzebne będą:
- inwestycje (belownica, prasokontener, pojemniki),
- wygospodarowanie przestrzeni w magazynie (często kosztem innych obszarów) – w magazynach współdzielonych z innymi najemcami może to być problematyczne,
- przygotowanie specjalnych stref magazynowych zgodnych z wymogami przepisów p.poż. (odpowiednie strefy pożarowe, zachowanie stosowanych odległości i wysokości magazynowanych odpadów) i o odpadach (np. utwardzone podłoże, system zabezpieczenia przed wyciekiem),
- zapewnienie odpowiednich slotów czasowych na rozładowanie pojazdów zwożących odpady ze sklepów przed ich ładowaniem w modelu cross-dock,
- zapewnienie odpowiedniej przepustowości ruchu pojazdów (TIRy wywożące odpady do ich finalnych odbiorców).
- Przygotować (i zatrudnić) personel.
Potrzebne będą osoby do belowania, magazynowania i załadunku, ale również osoby, które zajmą się dokumentacją i raportowaniem - obsługą BDO, bieżącą ewidencją i kontrolą ilości i jakości odpadów.
- Przygotować sklepy.
Czyli kupić małe belownice lub rollery (jeśli zbieramy luzem) oraz wypracować i wdrożyć procesy gromadzenia odpadów (jak je belować, przechowywać, oznaczać).
- Przygotować procesy administracyjne.
Dokumentację związaną z odpadami można zlecić, ale można również samodzielnie prowadzić ewidencję odpadów w systemie BDO, jak również składać wymagane prawem sprawozdania. Do tego będzie potrzebna albo inwestycja w program do obsługi BDO, albo rozwijanie takiego narzędzia wewnętrznie (w wewnętrznym IT), albo manualna ewidencja bezpośrednio w BDO, która może wymagać kolejnych etatów.
- Obsługiwać kontrole organów zewnętrznych,
które często są długotrwałe i stresujące. Czasem ich konsekwencją są kary administracyjne za gospodarkę odpadami niezgodną z warunkami posiadanej decyzji.
Podsumowując:
Transport i zbieranie odpadów własną logistyką wymaga sporo nakładów. Obarczony jest też pewnymi trudnościami operacyjnymi: harmonogramem odbiorów spiętymi z harmonogramem dostaw czy punktem krytycznym, jakim staje się magazyn (jeśli przestanie odbierać odpady z powodu awarii belownicy, pożaru, utraty zezwolenia, blokuje całą logistykę). Innymi słowy, transport odpadów usztywnia logistykę sieci: obniża koszt zarządzania odpadami, ale stanowi dodatkowe obciążenie logistyczne, które może wpływać na inne wymiary funkcjonowania sieci. Dodatkowym wyzwaniem są kontrole i ryzyko kar administracyjnych..
Outsourcing - plusy
65% sieci powierza gospodarkę odpadową innemu podmiotowi w całości. Przemawiają za tym znaczące argumenty:
- Szybki start
Na podstawie naszych doświadczeń, wdrożenie zajmuje 1-3 miesiące (w zależności od skali, liczby sklepów). Nie trzeba zajmować się formalnościami (np. zdobywaniem zezwoleń).
- Optymalny proces
Różni partnerzy odmiennie podchodzą do współpracy, ale w najbardziej optymistycznym scenariuszu outsourcując zarządzanie odpadami można spodziewać się:
• audytu odpadowego i propozycji optymalnego odbioru obsługi,
• odbiorów według harmonogramów lub na zlecenie,
• doradztwa w zakresie potrzebnego sprzętu oraz zaopatrzenia w nie sklepów,
• obsługi administracyjnej (BDO, KPO, KEO),
• narzędzi cyfrowych do zarządzania odpadami i raportowania.
- Zarządzanie ryzykiem
Outsourcing gwarantuje ciągłość odbiorów, niezależnie od zdarzeń losowych. Niektórzy partnerzy zapewniają również narzędzia do monitoringu, dzięki czemu cały proces jest transparentny.
Outsourcing - minusy
W porównaniu z własną logistyką i sprzedawaniem surowca na własną rękę do instalacji, outsourcing może okazać się droższy, jednak kalkulując koszt warto wziąć pod uwagę nie tylko cenę, jaką możemy otrzymać za surowiec, ale także koszty operacyjne (np. etaty) oraz ryzyko poniesienia kar administracyjnych związanych z działalnością zbierania odpadów. Zaledwie 11% sieci przyznało, że liczy koszty operacyjne zarządzania odpadami - skupiają się raczej na cenie za surowiec.
Drugim minusem jest brak pełnej kontroli: sporo zależy tu od zaufania, jakim możemy obdarzyć partnera, trzecim - trudności z jego znalezieniem.
Które rozwiązanie wybrać?
Odpowiedź na to pytanie zależy od indywidualnej sytuacji każdej sieci. W naszym raporcie, podsumowujemy oba rozwiązania, porównując je pod kątem wyselekcjonowanych kryteriów, takich jak czas wdrożenia, koszty, ryzyka, itp:

Poza omówionym w artykule dylematem, raport porusza także inne kwestie dotyczące gospodarki odpadami w sieciach, takie jak największe wyzwania w retailu, sposoby na radzenie sobie z nimi, oraz nadchodzące trendy i zmiany.
Darmowy raport jest gotowy do pobrania tutaj.
Zachęcamy także do kontaktu z naszym zespołem, który pomoże dobrać najlepsze rozwiązanie dla Twojej sieci handlowej.
![[WYWIAD] Energia z odpadów: kiedy paliwa alternatywne są lepszym wyborem niż recykling? Opowiada dr hab. inż. Jurand Bień, prof. PCz.](https://cdn.prod.website-files.com/686034042ec8dce316eb4275/691e1fce5edb9c0bb81a7744_Wywiad%20.webp)
[WYWIAD] Energia z odpadów: kiedy paliwa alternatywne są lepszym wyborem niż recykling? Opowiada dr hab. inż. Jurand Bień, prof. PCz.
![[WYWIAD] Energia z odpadów: kiedy paliwa alternatywne są lepszym wyborem niż recykling? Opowiada dr hab. inż. Jurand Bień, prof. PCz.](https://cdn.prod.website-files.com/686034042ec8dce316eb4275/691e1fce5edb9c0bb81a7744_Wywiad%20.webp)
[WYWIAD] Energia z odpadów: kiedy paliwa alternatywne są lepszym wyborem niż recykling? Opowiada dr hab. inż. Jurand Bień, prof. PCz.
Odzysk energetyczny jest często uważany za „ubogą krewną” recyklingu i rzadko kojarzy się z działaniem prośrodowiskowym. Dlaczego tak jest?
Myślę, że pierwsza sprawa to hierarchia postępowania z odpadami. Ona identyfikuje kolejność działań w gospodarce odpadami, które powinniśmy podejmować, aby w tym ostatnim elemencie, czyli procesie unieszkodliwiania, tych odpadów było jak najmniej. Zgodnie z hierarchią postępowania z odpadami, przed odzyskiem energetycznym jest mocno akcentowany zarówno recykling materiałowy, jak i recykling organiczny.
Kiedy zatem odzysk energetyczny ma więcej sensu niż recykling?
Nie wszystko da się poddać recyklingowi, w tym leży problem. Owszem, mamy określone wytyczne, czyli opracowane na poziomie unijnym wskaźniki poziomu przygotowania do ponownego użycia i recyklingu . Jednak równie często słyszymy, że są one takimi wskaźnikami, nazwijmy to, holistycznymi, bardzo ambitnymi. Praktyka pokazuje, że np. dla odpadów składających się z wielu rodzajów materiałów, o różnych właściwościach – jak chociażby tworzywa sztuczne – proces technologiczny recyklingu owszem jest możliwy, ale jest znacznie utrudniony. Przez to staje się po pierwsze ekonomicznie nieopłacalny, a po drugie trudno tu mówić o dawaniu tym produktom drugiego życia.
Czyli taki odpad moglibyśmy poddać recyklingowi, zakładając bardzo duży koszt takiej operacji, ale produkt będący wynikiem tego procesu prawdopodobnie nie miałby zastosowania, czyli nikt go by nie użył ani nie kupił?
Zgadza się, tak może być.
Jakie odpady bardziej opłaca się przeznaczyć na paliwo?
Składnikiem paliwa alternatywnego może stać się substancja, która posiada odpowiednią wartość opałową i nie zawiera toksycznych elementów. Głównymi składnikami są zatem tworzywa sztuczne, guma, papier, tekstylia, drewno itp. Aktualnie w Polsce paliwa alternatywne uzyskuje się głównie z tzw. Wysokokalorycznej frakcji odpadów komunalnych. Gdyby spojrzeć na tę sprawę od strony definicji, to paliwo alternatywne w naszym obowiązującym systemie prawnym nie zostało praktycznie zdefiniowane. Wzmianka na ten temat pojawia się w jednym tylko akcie prawnym, jest to rozporządzenie w sprawie katalogu odpadów. Mamy tam wyszczególniony kod odpadu 19 12 10 „odpady palne”, i tam w nawiasie pojawia się dopisek „paliwo alternatywne”.
Czyli z jednej strony każdy, kto usłyszy słowo „paliwo”, powinien skojarzyć, że jest to coś, co w rezultacie utleniania (spalania), ma za zadanie przynieść nam określoną ilość energii. I w takiej perspektywie ten uzysk jest naturalnie postrzegany jako pozytywny. Z drugiej strony samo ulokowanie paliw alternatywnych w rozporządzeniu powoduje, że nie jest traktowane na tym samym poziomie co inne paliwa, np. kopalne – węgiel kamienny i brunatny – tylko właśnie jako wyszczególniony przez ustawodawcę odpad.
Możemy też spojrzeć na europejską definicję zaprezentowaną już ponad 20 lat temu, w 2003 roku, . Jest to tzw. RDF, (ang. Refuse Derived Fuel), czyli w tłumaczeniu „paliwo pochodzące z odpadów”. Ta definicja była z kolei bardzo szeroka. Mówiła ona o tym, że w skład tego paliwa mogą wchodzić np. frakcje odpadów komunalnych innych niż niebezpieczne, osady ściekowe, odpady przemysłowe czy biomasa. Ze względu na wspomnianą szerokość definicji, pojawiły się trudności z jasnym i klarownym ulokowaniem tego paliwa w całym systemie paliw.
To spowodowało, że wciąż myślimy o nim bardziej jako o odpadzie, niż o paliwie?
Tak. Myślę, że do tej pory takie przekonanie w społeczeństwie funkcjonuje. Mimo tego, że nazywamy je paliwem alternatywnym – i tu proszę nie mylić z pojęciem paliwa alternatywnego funkcjonującego w elektromobilności, bo to zupełnie inne zagadnienie – w dalszym ciągu myślimy o nim głównie jako „o tym pochodzącym z odpadów”, a takie podejście niesie ze sobą konsekwencje, prawne i techniczne.
Czy możemy założyć, że zagospodarowanie odpadów na paliwo alternatywne, a dokładnie tych, których nie da się recyklingować w sposób atrakcyjny ekonomicznie, jest ekologiczne lub dobrze wpisuje się w gospodarkę o obiegu zamkniętym?
Na pewno jest to działanie bardziej pożądane, niż ulokowanie takiego odpadu na składowisku. Jeżeli coś ma określoną wartość, a w tym przypadku mowa o wartości energetycznej, a my takiego odpadu nie zagospodarujemy jako paliwo, to w konsekwencji ten profit utracimy. To logiczne, że powinniśmy zadbać o to, aby w jak najszerszym zakresie takie paliwo zastosować.
Czy są dostępne badania, które określają o ile moglibyśmy zredukować udział paliw kopalnych, jeśli zaczęlibyśmy intensywniej wykorzystywać paliwa alternatywne?
Oczywiście. Między innymi do tego służą narzędzia takie jak LCA (Life Cycle Assessment), które pozwalają na analitykę śladu węglowego. Biorąc pod uwagę te dane, to również zdecydowanie większy sens mają starania o aktywne wykorzystanie paliw alternatywnych, niż decyzje o przeznaczeniu odpadów do składowania.
Czyli możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu: pozbywamy się bez śladu zalegającego odpadu i jednocześnie produkując energię, zmniejszamy zużycie węgla?
Można jak najbardziej do sprawy podejść w ten sposób, bo paliwo alternatywne jest też często tym, w którego skład wchodzą elementy biodegradowalne. Te z kolei z punktu widzenia emisji gazów cieplarnianych są traktowane neutralnie.
Z danych wynika, że pomiędzy rokiem 2019 a 2022, rynek paliw alternatywnych w Polsce rósł. Jak wygląda obecna sytuacja?
Tendencja jest cały czas wzrostowa. Gdyby przeanalizować okres od 2016 roku, w którym weszło rozporządzenie ograniczające możliwość składowania odpadu o wartości energetycznej większej niż 6 MJ/kg, to widać, że zaczęto intensywnie poszukiwać sposobu na przystosowanie się do nowych realiów. Po dziewięciu latach od tamtego momentu, patrząc na rynek paliw alternatywnych, możemy mówić o jego dorosłości i stabilizacji. Ilość wytwarzanych paliw sukcesywnie rośnie z roku na rok i jeśli przyjrzeć się statystykom , to obecnie mówimy o trzech milionach ton paliw alternatywnych wytwarzanych rocznie.
Czy może grozić nam sytuacja, w której będziemy mieli więcej odpadów, niż cementowni zdolnych do ich wykorzystania?
Produkcja paliwa alternatywnego przekracza możliwości podażowe. Jednak sytuacja cały czas się zmienia., Dochodzą nowe instalacje zdolne do wykorzystywania RDF. Na początku głównym odbiorcą był faktycznie tylko i wyłącznie przemysł cementowy. Jeszcze niedawno przemysł cementowy konsumował blisko 99% paliw alternatywnych przetwarzanych w procesie odzysku R1. Obecnie na tym polu obserwujemy trend spadkowy, chociaż cementownie wciąż pozostają głównym odbiorcą z udziałem na poziomie 87%. Obok cementowni na rynku pojawiły się nowe elektrociepłownie, które korzystają między innymi z paliw alternatywnych. Dobrym przykładem jest tu Fortum Silesia w Zabrzu, gdzie z roku na rok wykorzystanie RDFu rośnie, co jest korzystne zarówno dla środowiska, jak i mieszkańców. Paliwo alternatywne jest zamieniane na energię cieplną trafiającą bezpośrednio do sieci ciepłowniczej. Podobne instalacje znajdują się też w innych lokalizacjach, np. Rzeszowie, Olsztynie.
Częściowo paliwo alternatywne jest też wykorzystywane w instalacjach termicznego przekształcania odpadów komunalnych, których w Polsce mamy dziewięć, wraz z najnowszą, właśnie oddawaną w Gdańsku. W miejscach tych stosuje się też inną frakcję odpadów określoną kodem 19 12 12 (pre-RDF), która charakteryzuje się również odpowiednią dla instalacji wartością energetyczną. Jest ona wytwarzana w trakcie mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów, przy czym nie jest ona jeszcze odpowiednio przygotowana pod konkretnego odbiorcę i tym samym nie spełnia wymogów dla kodu odpadu 19 12 10, czyli paliwa alternatywnego.
Gdybyśmy mieli porównać sytuację Polski na tle innych krajów w UE, to jak wypadałyby nasze statystyki produkcji paliwa alternatywnego – powyżej czy poniżej średniej?
Dokładnych statystyk nie jestem w stanie teraz przytoczyć, ale na pewno mogę powiedzieć, że pod względem liczby samych instalacji zdolnych do przetwarzania RDF jesteśmy znacznie opóźnieni w stosunku do krajów Europy Zachodniej. Są takie kraje jak Szwecja, Finlandia, gdzie zapotrzebowanie jest większe niż lokalna dostępność paliw alternatywnych. W państwach tych RDF są wręcz importowany, w tym również z Polski. Naszym głównym eksporterem jest firma Geminor, a paliwa od nas są skupowane nawet przez Ukrainę. Wciąż jest jeszcze luka pomiędzy popytem a podażą, ale w najbliższych latach na pewno będzie się ona zawężała. Jeszcze w 2019 roku było to 1,5 miliona ton, a w 2022 – już niecały milion. Jeśli uwzględnić transgraniczne przemieszczanie odpadów na poziomie około 200 000 ton, to znajdujemy się obecnie na realnym pułapie luki ok. 700 000 ton.
Z czego wynikają braki paliwa w krajach takich jak Szwecja?
Z pewnością nie ma to żadnego związku z normami recyklingu, które w całej UE są takie same. Powodem jest sytuacja, o której już wspominałem: w krajach takich jak Szwecja jest zdecydowanie więcej instalacji korzystających z RDF.
A co do samej technologii wytwarzania paliw alternatywnych, to jak się ona zmieniła w ostatnich latach, czy widać jakieś trendy?
Patrząc ogólnie na cały schemat technologiczny dla tego procesu, to takich drastycznych zmian nie odnotowujemy. Pojawiają się raczej drobne innowacje i ulepszenia. Podstawą wciąż jest rozdrobnienie odpadów, ich wyselekcjonowanie oraz pozbywanie się w separatorach nieprzydatnych elementów, takich jak np. metale. Kluczowym elementem jest też przygotowanie paliwa pod konkretnego odbiorcę.
Czyli branża nie czeka obecnie na żadną rewolucję?
Nie sądzę, wszystko jest uporządkowane i dojrzałe, ten rynek raczej nie czeka na sytuację, która z punktu wytwarzania, produkcji paliwa mogłaby wyjątkowo czymś zaskoczyć.

Jurand Bień, dr hab. inż., prof. Politechniki Częstochowskiej, od 1995r związany z Wydziałem Infrastruktury i Środowiska Politechniki Częstochowskiej. Od początku kariery naukowej swoje zainteresowania ukierunkował w tematyce związanej z gospodarką odpadami, technologiami ich przetwarzania, w szczególności termicznymi metodami przekształcania odpadów.
Opublikował ponad sto oryginalnych i przeglądowych prac naukowych z tego zakresu. Wyniki prac wielokrotnie prezentował na szeregu konferencjach w kraju, jak i zagranicą. Jest przewodniczącym Rady Programowej czasopisma Ekologia wydawanego przez Polską Izbę Ekologii. Pracę naukową w zakresie inżynierii środowiska łączy ściśle z pracą dydaktyczną, i to nie tylko na polu uczelni, promując kolejne roczniki abiturientów ale również poprzez prowadzenie specjalistycznych kursów z zakresu gospodarki odpadami, gospodarki o obiegu zamkniętym z przeznaczeniem dla kadr samorządowych oraz przedsiębiorców.
![[RAPORT 2025] Jak sieci handlowe zarządzają odpadami?](https://cdn.prod.website-files.com/686034042ec8dce316eb4275/691e14a8ddc194b3d1a8f0f7_Raport%20dla%20sieci%20-%20zarza%CC%A8dzanie%20odpadami.webp)
[RAPORT 2025] Jak sieci handlowe zarządzają odpadami?
![[RAPORT 2025] Jak sieci handlowe zarządzają odpadami?](https://cdn.prod.website-files.com/686034042ec8dce316eb4275/691e14a8ddc194b3d1a8f0f7_Raport%20dla%20sieci%20-%20zarza%CC%A8dzanie%20odpadami.webp)
[RAPORT 2025] Jak sieci handlowe zarządzają odpadami?
Z jakimi trudnościami mierzą się eksperci ds. ochrony środowiska? Jakie trendy widać na polskim rynku? Co w retailu przyniosą kolejne lata?
Odpowiedzi szukaliśmy z agencją badawczą Keralla Research, rozmawiając z ponad 100 sieciami handlowymi food i non-food, które mają powyżej 50 punktów w Polsce. Wspólnie stworzyliśmy pierwsze polskie badanie potrzeb, wyzwań i trendów w gospodarce odpadowej sieci handlowych.
Główne wnioski z badania
Gospodarka odpadowa w sieciach handlowych się digitalizuje
Cyfryzacja została przez 37% badanych uznana za najważniejszy trend, często wskazują na automatyzację jako cel swoich działań w 2025. Wynika to zarówno z poszukiwania optymalizacji kosztowych, jak i z rosnącej profesjonalizacji obszaru, na co wskazuje 53% respondentów.
Koszty zarządzania odpadami znacznie rosną
Na ten fakt zwraca uwagę 24% badanych. Nowe regulacje prawne wymagają większych nakładów. I choć większość sieci posiada specjalistę od ESG, który zajmuje się raportowaniem, to rosnącej liczbie obowiązków związanych z odpadami nie towarzyszą proporcjonalnie duże inwestycje. Brakuje zasobów, na co wskazało 28% badanych.
Trudnością są zmienne i niejasne przepisy
Sieci wskazują na ogromną trudność w poruszaniu się wśród regulacji prawnych. Wielokrotnie przepisy nie są jednoznaczne (np. niektórym sieciom ciężko jest stwierdzić, czy są zobowiązane do przystąpienia do systemu kaucyjnego), a także często się zmieniają. Przez to wiele sieci odkłada inwestycje w dostosowanie się do przepisów na ostatnią chwilę (nie chcą ponosić kosztów nie mając pewności, jaki będzie ostateczny kształt i interpretacja danego przepisu), co z kolei utrudnia planowanie. Na tempo wprowadzania zmian w przepisach i mało czasu na dostosowanie się do nich jako na wyzwanie wskazało 34% respondentów, 32% wskazało na coraz większą liczbę regulacji prawnych jako na istotny trend.
>> Pobierz pełny raport tutaj.
Retail zmierza ku GOZ
Aż 69% sieci handlowych wyznaczyło dedykowaną osobę lub dział odpowiedzialny za wdrożenie GOZ w firmie. W sumie 96% badanych uwzględnia ten temat w firmie, a dla 14% jest to kwestia priorytetowa. W wywiadach podkreślali, że możliwości wdrożenia GOZ w sieci handlowej są ograniczone oraz koszty wprowadzania zmian.
Poczucie osamotnienia rośnie
Nasi respondenci najczęściej z tymi wyzwaniami pozostają sami. Wskazują na brak podmiotów na rynku, które mogłyby stać się dla nich realnymi partnerami.
Trendy oraz trudności
Raport wskazuje, że zarządzanie odpadami w sieciach stoi przed wyzwaniami na wielu frontach: cyfryzacja, regulacje prawne i rosnące koszty. Kluczowe staje się znalezienie równowagi między optymalizacją kosztów a zapewnieniem efektywności i zgodności z przepisami. Digitalizacja i automatyzacja są przyszłością, ale wymagają odpowiednich zasobów i wsparcia legislacyjnego.

>> Pobierz pełny raport tutaj.
Raport wyraźnie podkreśla rosnącą rolę cyfryzacji w zarządzaniu odpadami w sieciach handlowych, wskazując na nią zarówno jako główny trend, jak i wyzwanie.
Automatyzacja procesów do 2025 roku jest jednym z kluczowych celów przedsiębiorstw. Obecnie jednak wiele firm nadal raportuje ręcznie, co prowadzi do strat czasu, błędów i braku spójności danych. Wymagana jest integracja systemów IT, co pozwoliłoby na eliminację powtarzania tych samych czynności w różnych miejscach.
Digitalizacja oznacza oszczędność czasu i redukcję kosztów w dłuższej perspektywie, co jest szczególnie istotne w obliczu wzrostu kosztów gospodarki odpadowej. Wyzwania w tym obszarze to jednak trudności techniczne i brak zasobów ludzkich. Automatyzacja procesów zarządzania odpadami stanowi duży krok w kierunku optymalizacji, ale wdrożenie nowych rozwiązań często komplikuje niejasne i zmieniające się przepisy.

Respondenci raportu wskazują na codzienne trudności związane z przepisami prawa. Częste zmiany, brak jasnych interpretacji i krótkie terminy na wdrożenie nowych regulacji utrudniają działalność firm. Aż 34% badanych podkreśla zbyt szybkie tempo zmian przepisów, a 32% dostrzega rosnącą liczbę regulacji jako wyzwanie. Dodatkowe nakłady czasowe i finansowe wynikające z unijnych dyrektyw, np. dotyczących gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ), są postrzegane jako znaczące obciążenie.
Coraz więcej firm dostrzega odpady jako cenne zasoby, które można przekształcić w surowce wtórne. Ponad 80% respondentów zauważa, że podejście sieci handlowych do odpadów zmienia się, a 53% widzi profesjonalizację tego obszaru. Wzrost świadomości ekologicznej to jednak także nowe obowiązki – segregacja, śledzenie drogi odpadów i raportowanie są bardziej czasochłonne niż w przeszłości. Kontrola firm odbierających odpady staje się kluczowa, aby zadbać o wizerunek i odpowiedzialność środowiskową.
“Ambicją tego badania jest dostarczenie takich informacji, które pozwolą podejmować jeszcze lepsze decyzje zarządcze. Liczymy, że lektura raportu da Państwu co najmniej tyle samo wartości i będzie tak satysfakcjonująca, jak dla nas jego przygotowanie. Wspólnie tworzymy ten rynek, a naszą misją jest wspierać i towarzyszyć Państwu w tej podróży.” - Kacper Adamowicz, CEO ZEME
Sprawdź więcej

Cena Makulatury – RAPORT Luty 2022

Cena Makulatury – RAPORT Luty 2022
Autorem artykułu jest: ZEME Sp. z o.o.
Raport z rynku makulatury ma na celu przybliżenie realnej sytuacji rynkowej i odniesienie jej oraz porównanie do analiz cenowych wynikających z raportowanych index-ów. Poniższe opracowanie jest też fachowym, jednak subiektywnym spojrzeniem na rynek makulatury, uwzględniającym jego najważniejsze punkty. Sprawdź, jak kształtowała się cena makulatury w lutym 2022 oraz jaka jest prognoza na kolejny miesiąc.
Luty stabilny, ale gorący
W lutym rynek makulatury był stabilny, jednak ostatnie wydarzenia związane z wojną w Ukrainie z końca miesiąca znacząco wpłynęły na decyzje w papierniach, co do dalszych produkcji. Decyzje te zapewne będą miały dalsze negatywne skutki w następnych miesiącach. Dodatkowo sytuacja związana z wojną wpłynęła również na bardzo duże podwyżki cen paliw, co przełożyło się także na ceny makulatury i trudną dostępność już i tak osłabionej floty transportowej w Europie. Podwyżki energii i gazu również wystraszyły wszystkich i każdy zaczął kalkulować swoje koszty produkcji, a wręcz niektóre papiernie wstrzymały maszyny, aby dokładnie przeliczyć koszty lub korzystać z nocnych taryf przy produkcji, wstrzymując produkcję w dzień.
Europa zdruzgotana kosztami produkcji
Europejskie papiernie zdecydowały się na utrzymanie cen za makulaturę na luty. Zapotrzebowanie nadal się jednak zwiększa, a surowca w pierwszych 2 tygodniach miesiąca było znacznie mniej niż w styczniu 2022. Koniec miesiąca przyniósł niespodziewane załamanie rynku przez wojnę w Ukrainie. Niektóre z papierni, przede wszystkim te, które produkują z celulozy zatrzymały maszyny na koniec miesiąca, aby dokładnie przeliczyć koszty produkcji ze względu na wystąpienie wielu zmian w cenach. W związku z tym materiał do produkcji tissue wskazał trend zwyżkowy, który przeniesie się na pewno na marzec. Ogólnie mówiąc surowiec do produkcji papieru toaletowego, ręczników papierowych czy też chusteczek higienicznych prezentuje ostatnio wzrosty nawet ok 20-30eur/t vs styczeń 2022. Brązowe makulatury również z tendencją wzrostową na marzec.
Stabilizacja eksportu makulatury w lutym
Eksport surowców w lutym z lekkim wrostek. Ceny kartonu w USA były stabilnie, a export poszedł lekko w górę jak raportuje PPI Pulp. Kilka papierni w USA zaplanowało już w lutym postoje na marzec. Nasz lokalny eksport również poszybował w górę w lutym o ok. 5-7eur/t ze względu na południową Azję i Turcję, ceny te jednak jak raportuje Fastmarkets mają ulec obniżeniu na marzec. Ze względu na wojnę w Ukrainie wiele papierni zatrzymało tam produkcję, towar ani nie jest produkowany do sprzedaży ani tez nie jest kupowany materiał do produkcji. Dodatkowym utrudnieniem są również sankcje nałożone na Rosję i Białoruś, co skutkuje również faktem, iż współpraca z tymi krajami się zatrzymała, materiał pozostanie zatem lokalnie do dyspozycji.
Sytuacja cenowa na rynku makulatury
W lutym 2022 makulatury brązowe (grupa 1 oraz grupa 4) były na stabilnym poziomie, jednak zapotrzebowanie na nie było dużo większe. Grupy makulatur 3 i 2 np.; 3.02 ścinka drukarska, akta biurowe 2.05/2.06, 3.10 multidruck wzrosły od 5-15eur/t ze względu na bardzo duże zapotrzebowanie papierni produkujących papier toaletowy i produkty higieniczne. Dodatkowo przyczynił się do tego ceny paliwa i wojna w Ukrainie. CEK 3.12 wyparł już cenę kartonu 1.04 i miejscami przebija już nawet 210 eur/t exw.
Makulatura gazetowa 1.11 w lutym 2022 stabilnie.
Makulatury białe 3.18, 3.16, 3.14, 3.13 znaczny wzrost nawet do 40 eur/t, ilości jednak były stabilne.
Analiza cen z index-ów
Index PIX pokazał w lutym w kartonie 1.04 w pierwszym tygodniu wartość 182,69€, co oznaczało niemalże tą samą wartość co w pierwszym tygodniu stycznia 2022.
Cały miesiąc zakończył się w ostatnim tygodniu lutego 2022 w kartonie 1.04 na poziomie 189,17€.
Gazeta 1.11 w index PIX pokazała w pierwszym tygodniu lutego 2022 wartość 211,29€, a koniec miesiąca lutego 2022 zakończył się wartością 216,87€. Zainteresowanie gazetą spadło jednak w stosunku do stycznia pomimo delikatnie wyższej ceny.
Średnia cena indeksowa 1.11 w styczniu 2022 wynosiła 213,88€.
Luty miesiącem przełomu
Luty okazał się miesiącem stabilnym, jednak jego zakończenie przyniosło wiele niespodzianek, które zapewne dopiero wpłyną na rynek makulatury w następnych miesiącach.
Oferta ZEME
ZEME w oparciu o zaawansowane technologie świadczy usługi odbioru, transportu i zagospodarowania odpadów.
Dobór odpowiedniego sprzętu i urządzeń przez naszych doświadczonych Specjalistów pozwoli na zminimalizowanie kosztów gospodarki odpadami w Twojej firmie.
ZEME oferuje także wsparcie dedykowanych systemów informatycznych ułatwiających kontrolę i zarządzanie obiegiem odpadów. Indeks cen makulatury (ICM) ZEME pozwala na weryfikację aktualnych stawek rynkowych.
Chciałbyś porozmawiać nt. zagospodarowania odpadów w Twojej firmie?
Zapraszamy do kontaktu - nasi Specjaliści dobiorą dla Ciebie najlepsze rozwiązania.

Prasokontener — co to jest? Sprawdzona metoda na zmniejszenie objętości odpadów suchych i mokrych

Prasokontener — co to jest? Sprawdzona metoda na zmniejszenie objętości odpadów suchych i mokrych
Zwiększona produkcja odpadów jest ogromnym wyzwaniem dla gospodarek na całym świecie. Do najważniejszych zadań są w pierwszej kolejności zaliczane te związane z recyklingiem, ale tuż obok pojawiają się kolejne: logistyka i przechowywanie. Tym razem w naszym artykule skupimy się na kwestiach związanych z objętością pojemników, która może być zoptymalizowana na różne sposoby — oczywiście z myślą o tym, aby móc wygenerować pewne oszczędności w przedsiębiorstwie oraz poprawić poziom komfortu dla pracowników.
W tekście odpowiadamy na poniższe pytania:
Jak działa prasokontener?
- Do czego można go użyć?
- Przegląd korzyści — kiedy i gdzie takie rozwiązanie się opłaci?
- Jakie są czynności obsługowe związane z prasokontenerami?
- Czy takie rozwiązanie ma jakieś wady?
- W jaki inny sposób można zapewnić niższą częstotliwość odbiorów, z jaką są odbierane odpady w firmie?
- Gdzie się udać, aby uzyskać rzetelną i kompleksową ofertę dotyczącą prasokontenerów?
Jednak najpierw ciekawostka:
Pod koniec 2021 roku na warszawskim Ursynowie, jak donosi Gazeta Wyborcza, zamknięto osiedlową altankę śmietnikową. Powód? Mieszkańcy wyrzucali zbyt dużo śmieci. Co istotne, takie problemy nie są jednostkowe — coraz częściej w skali ogólnopolskiej nie radzimy sobie z nadmiarem odpadów. Dlatego inwestowanie w nowoczesne rozwiązania, takie jak inteligentne kosze na śmieci, zbiorniki podziemne i różnego rodzaju, odpowiednio zaadaptowane prasokontenery, może w niedalekiej przyszłości zapobiec takim absurdom. Również w przestrzeniach deweloperskich!
Czym są prasokontenery?
Odpowiedź jest bardzo prosta: to urządzenia łączące w sobie funkcje magazynujące (kontener) oraz mechaniczne (prasa). Odpady są w tym przypadku wrzucane do komory prasowania przez otwór wrzutowy, a następnie system hydrauliczny — bądź dowolny inny, pozwalający na zgniatanie — zagęszcza zebrany w komorze materiał.
W sposób niezwykle przejrzysty metoda ta jest uwidoczniona na krótkim wideo (oczywiście system załadunku i konstrukcja urządzenia to tylko jeden z przykładów wielu opcji aktualnie dostępnych na rynku).
Rodzaje urządzeń i ich zastosowanie
Pierwsze pytanie, jakie może się nasunąć, dotyczy tego, jaki wsad można zastosować do tego typu pojemników. W tym przypadku podział jest dualny, istnieją:
- prasokontenery do odpadów suchych,
- urządzenia, w których są zgniatane również odpady mokre.
Drugi wariant jest stosowany nieco rzadziej, jego największa przydatność jest widoczna w odniesieniu do branży spożywczej oraz w miejscach wytwarzających odpady komunalne: firmach cateringowych, hotelach, dużych restauracjach, kuchniach przemysłowych i miejscach oferujących usługi gastronomiczne. W takich przedsiębiorstwach istnieje potrzeba magazynowania odpadów o dużym stopniu wilgotności, które wymagają odrębnych rozwiązań w obszarze technologicznym. Warto zwrócić uwagę również na to, że takie maszyny i kontenery wymagają nieco częstszego czyszczenia i dodatkowej obsługi serwisowej, chociaż ogólna bezawaryjność pras jest na bardzo wysokim poziomie.
Prasokontener do makulatury i nie tylko

Dużo częściej można spotkać się z prasokontenerami do odpadów suchych, wdrażanych u klienta ze względu na konieczność zagęszczania materiałów takich jak:
- karton i papier,
- folie,
- butelki PET,
- wiele innych rodzajów suchych odpadów oraz surowców wtórnych.
Dostępne są różne kontenery o różnych pojemnościach, w typowym zakresie od 5 do 40 m³. Wspólnym mianownikiem, wedle którego system taki zaczyna się opłacać, jest przede wszystkim ilość generowanych odpadów. Im więcej, tym większa częstotliwość odbioru, a tym samym rosną koszty związane z transportem i przyjazdem śmieciarki. Zagęszczenie materiału pozwoli wygenerować spore oszczędności w obszarze logistyki. Jak duże? Odpowiedź w kolejnym akapicie.
Ciekawostka:
Prasokontenery to nie jedyna metoda zagęszczania materiału. Innym sposobem na odpowiednią obróbkę surowców jest ich belowanie. Można w ten sposób działać nie tylko z makulaturą, ale i butelkami PET lub foliami (oraz wieloma innymi materiałami). W innym naszym artykule można przeczytać jak działają belownice i jakie jest ich zastosowanie — zapraszamy do lektury!
Warto przyjrzeć się korzyściom z wdrożenia prasokontenera — są spore!
Dodatkowa komora prasowania obok kontenera daje mnóstwo możliwości. Duża siła zgniatania sprawia, że miejsce w pojemniku podlega maksymalnej optymalizacji, a co za tym idzie, materiału mieści się o wiele więcej, niż gdyby był on wrzucany „luzem”. Jak bardzo jest to odczuwalne? Dość powiedzieć, że w wielu przypadkach można osiągnąć nawet 5-krotność standardowego miejsca na przechowywane odpady!
Jak łatwo można zatem przeliczyć, jeden prasokontener w magazynie może zastąpić zwykle 4-5 zwykłych kontenerów o tej samej pojemności, konieczność odbioru maleje wprost proporcjonalnie — jego koszt również. Oczywiście trzeba doliczyć zużycie prądu (nie będzie to duża kwota, ze względu na brak pracy ciągłej) oraz wyższą kwotę, z którą wiąże się sprzedaż lub dzierżawa urządzeń. Mimo wszystko, dzięki optymalizacjom proponowanym przez ZEME, z powodzeniem z takiego rozwiązania skorzystają firmy operujące w obrębie wielu branż:
- przede wszystkim zakłady przemysłowe, gdzie produkcja odpadów jest duża i bardzo duża,
- miejsca związane z przetwórstwem papieru skorzystają na tym rozwiązaniu, ten surowiec jest niezwykle podatny na prasowanie,
- również supermarkety, ze względu na cenną przestrzeń magazynową, będą dobrym miejscem na wdrożenie prasokontenera,
- wszelkiego rodzaju hurtownie i placówki handlowe świetnie adaptują takie rozwiązania, a wśród osób zatrudnianych na magazynie, większość docenia komfort obsługi urządzenia i wyższej pojemności jaką charakteryzuje się kontener.
To oczywiście nie wszystkie opcje przedsiębiorstw, w których z powodzeniem stosuje się takie konstrukcje, jest ich o wiele więcej!
Wygodna obsługa to zdecydowany plus prasonkontenera
Wpływ na popularność takich maszyn ma kolejny czynnik: ich obsługa nie różni się znacząco od klasycznych kontenerów. Mowa oczywiście o wywozie odpadów; w tym celu wystarczy zwykła śmieciarka, z jednym tylko zastrzeżeniem — pojazd musi być przystosowany do przewozu odpowiedniego tonażu. Ten z kolei ze względu na system zagęszczania surowców jest o wiele większy, niż zwykle. Opróżnianie zatem nie różni się zbyt mocno w stosunku do klasycznych usług.
Dodatkowa infrastruktura pod prasokontener
Reszta infrastruktury, którą montuje się na miejscu, również nie jest zbyt bardzo skomplikowana. Można całość konstrukcji doposażyć o specjalną rynnę zsypową lub urządzenie wywrotowe, które będą wspierać proces dostarczania wsadu do komory prasowania — w zależności od potrzeb danego zakładu. W niektórych przypadkach stosuje się też specjalne rampy, lecz już na wstępie dostarczanie odpadów do urządzenia jest dość łatwe i może odbywać się w całości ręcznie lub z udziałem podnośników oraz wózków. Dostęp do komory jest na tyle dobry, że cały proces związany z zagęszczaniem nie powinien sprawiać większych trudności. Gromadzenie jest też w pełni bezpieczne — oczywiście przy zachowaniu wszystkich standardów BHP.
Warto też wspomnieć, że prasokontenery dzielą się jeszcze na dodatkowe dwa rodzaje, różnice dotyczą budowy i są to urządzenia:
- monoblok,
- z dodatkowym, wymiennym pojemnikiem.
Pierwszy typ jest stosowany nieco rzadziej, ze względu na pełną integrację kontenera i maszyny, co sprawdzi się tylko w przypadku niewielkich odległości związanych z rozładunkiem. Druga opcja jest zdecydowanie wygodniejsza i najbardziej polecana w większości zastosowań.


Połączenie prasy i kontenera dla surowców wtórnych ma tylko dwie wady
Warto wspomnieć też o dwóch przeciwnościach, chociaż niekoniecznie muszą one przez wszystkich zostać uznane za problem. Pierwszą z nich jest konieczność zorganizowania przyłącza prądowego o odpowiednich parametrach. Ze względu na zastosowanie urządzenia o wysokim zapotrzebowaniu na moc, wymagane jest tzw. przyłącze siłowe (zasilanie 3-fazowe). Większość prasokontenerów jest podłączana za pomocą standardowego złącza CEE-5, czyli gniazdka siłowego 5-pin (z uziemieniem). Takie znajdują się teraz w większości hal, magazynów, zakładów produkcyjnych lub warsztatów. Najczęściej minimalnym zalecanym zabezpieczeniem nadprądowym jest 16 A lub 32 A, co również nie powinno stanowić problemu.
Prasokontener — wynajem, dzierżawa. Koszt zakupu można zoptymalizować dzięki ZEME
Oprócz pewnych ograniczeń w zakresie mobilności, dotyczących umiejscowienia maszyny w pobliżu przyłącza prądowego, drugim problemem jest… cena. Niestety zakup tego typu prasy wiąże się ze sporym wydatkiem kilkudziesięciu tysięcy złotych (kwota rośnie zależnie od pojemności). Jednak i temu można zaradzić; oferta ZEME pozwala na wygenerowanie sporych oszczędności i to w szerokim, kompleksowym zakresie. Link do bezpośredniego kontaktu podajemy na końcu artykułu, tymczasem warto zapoznać się z jeszcze jednym pomysłem na optymalizację w zakresie objętości, jaką zajmują odpady — szczegóły w poniższym akapicie.
Cel to zmniejszenie częstotliwości wywozów? Jest jeszcze jeden sposób
Niejednokrotnie możliwość wykonania przyłącza prądowego w pewnych warunkach jest niemożliwa, bądź sprawiłaby sporo kłopotów. W takim momencie zastosowanie prasokontenera trzeba zastąpić klasyczną opcją, reprezentowaną przez zwykłe kontenery. Dodatkową zaletą jest to, że taki pojemnik umożliwia również bezproblemowy wywóz gruzu i innych materiałów (np. o naprawdę sporych gabarytach), które prasie sprawiłyby problem.

Na czym polega sposób z ograniczeniem częstotliwości wywozów? Na wdrożeniu odpowiedniej wielkości zbiornika. Mowa tu o największych kontenerach KP-21 oraz KP-36, mogących pomieścić w obu przypadkach aż 15 ton odpadów, czyli dostosowanych do potrzeb najbardziej wymagających odbiorców surowca.
Pierwszy z nich dysponuje pojemnością 21 m³, a drugi — 36 m³. Jeśli tylko pozwala na to przestrzeń magazynowa, typ gromadzonego odpadu oraz infrastruktura drogowa w pobliżu budynku i np. dostęp do rampy, można tą dość rozsądną metodą rozprawić się z problemem logistycznym stosując takie właśnie kontenery. Co istotne, nie wszyscy dostawcy obsługują takie pojemności, jednak w ZEME to element standardowej oferty.
Zamów prasokontener i kontener!
Takie pojemniki można zamówić — i zapewnić firmie pełną logistykę w zakresie ich obsługi — dzięki szerokiej i idealnie dopasowanej ofercie ZEME. Profity? Oszczędność czasu, nowoczesne rozwiązania i przede wszystkim pewność dostarczenia oraz odbioru, a także kontaktu na najwyższym poziomie. Połączenie solidnego zaplecza, wysokiej jakości obsługi i świetnie rozwiniętej siatki transportowej to klucz do sukcesu przy współpracy w zakresie wywozu odpadów — najwyższych standardów można się spodziewać po odwiedzeniu i skorzystaniu z formularza na naszej stronie kontaktowej. Zapraszamy do kontaktu email z pracownikami ZEME!

Sprawozdanie roczne z działalności w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych (do 28 lutego)

Sprawozdanie roczne z działalności w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych (do 28 lutego)
Autorem artykułu jest: ZEME Sp. z o.o.
Początek roku kalendarzowego to okres sprawozdawczy. W zakresie odpadów najczęściej wymienia się roczne sprawozdanie w zakresie wytworzonych odpadów i w zakresie gospodarowania odpadami. Często jednak podmioty zapominają o kolejnym ważnym sprawozdaniu, jakim jest przewóz towarów niebezpiecznych, a w naszym kontekście rozumianym jako transport odpadów niebezpiecznych zgodnie z obowiązującymi przepisami ADR. Z poniższego artykułu przygotowanego przez naszego doświadczonego Specjalistę - uprawnionego doradcę DGSA dowiesz się, jaki jest zakres i kogo obowiązuje złożenie sprawozdania oraz jak uzupełnić formularz sprawozdania.
Zakres sprawozdania z przewozu towarów niebezpiecznych
Przytaczane sprawozdanie, obejmuje dosyć szeroki zakres i dotyczy zarówno przekazanych odpadów niebezpiecznych, jak i produktów zakupionych w danym roku kalendarzowym. Warunkiem uwzględnienia danych produktów/odpadów w sprawozdaniu są właściwości fizyko-chemiczne substancji, które klasyfikują dany towar jako niebezpieczny w myśl przepisów ADR.
W przypadku produktów – szczegółowo informuje o tym karta charakterystyki, którą każdy producent powinien udostępnić, natomiast w przypadku odpadów – istotne jest przeprowadzenie klasyfikacji, którą zajmują się odpowiednie jednostki. Należy również zaznaczyć, że nie każdy odpad niebezpieczny, jest jednocześnie towarem niebezpiecznym – nie każdy odpad niebezpieczny podlega omawianej sprawozdawczości.
Kogo obowiązuje złożenie sprawozdania w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych?
Sprawozdanie w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych składają firmy, które prowadzą: pakowanie, napełnianie, załadunek, przewóz i rozładunek towarów niebezpiecznych, zarówno w cysternach jak i sztukach przesyłek.
Wszystkie te czynności zostały wyszczególnione w obowiązującym Rozporządzeniu Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 14 sierpnia 2012 r. w sprawie formularza rocznego sprawozdania z działalności w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych oraz sposobu jego wypełniania (Dz.U. 2012 poz. 966).
Jakie informacje są niezbędne do przygotowania sprawozdania?

Przytaczane Rozporządzenie Ministra Transportu precyzyjnie określa, kto i za jakie czynności powinien złożyć sprawozdanie roczne w zakresie przewozu towarów niebezpiecznych. Podstawową klasyfikacją jest podział ze względu na rodzaj dróg: transport drogowy, kolejowy i morski. W przypadku odpadów niebezpiecznych ograniczający się praktycznie do drogowego, sporadycznie kolejowego. Sprawozdanie składa się oddzielnie dla każdego rodzaju dróg przewozu.
Konieczne jest również udzielenie informacji o ewentualnych awariach lub wypadkach związanych z transportowanymi towarami niebezpiecznymi.
Operacje transportowe – szczegółowe informacje do uzupełnienia sprawozdania
Pozostałe informacje zawarte w formularzu odnoszą się już bezpośrednio do operacji transportowych. Uzupełniamy więc takie dane jak:
- sposób przewozu (w cysternach, w sztukach przesyłek, luzem, MEMU – dotyczy materiałów wybuchowych),
- ilości towarów/odpadów niebezpiecznych objętych przewozem w:
- kg (masa netto) - dla towarów stałych i gazów skroplonych, schłodzonych skroplonych i gazów rozpuszczonych,
- litrach - dla towarów płynnych i gazów sprężonych
- czy transportowi podlegały towary niebezpieczne dużego ryzyka (dotyczą towarów, które mogłyby zostać użyte np. przy atakach terrorystycznych),
- klasy i numery UN zakupionych towarów i oddanych odpadów (sprawozdanie jest wypełniane oddzielnie dla każdej klasy towarów), w przypadku towarów niebezpiecznych dużego ryzyka – dla każdego UN oddzielnie.
Termin i miejsce złożenia sprawozdania
Sprawozdanie przygotowuje się do 28 lutego każdego roku za poprzedni rok kalendarzowy. Stosowne dane możemy znaleźć w listach przewozowych ADR, które przygotowuje nadawca do każdego transportu towarów niebezpiecznych. Sprawozdanie może przygotować i musi podpisać osoba uprawniona – tzw. Doradca DGSA, który zdał egzamin państwowy organizowany przez TDT (lista doradców DGSA dostępna jest na stronie TDT). Należy również pamiętać, że uprawnienia w tym zakresie są ograniczone czasowo i każdy Doradca musi jest ponawiać co 5 lat.
Tak przygotowane sprawozdanie, składamy następnie do Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego właściwemu ze względu na siedzibę lub miejsce zamieszkania uczestnika przewozu towarów niebezpiecznych.
Oferta ZEME
Jakie usługi świadczy ZEME?
- Odbiór i transport odpadów (makulatury, tworzyw sztucznych, odpadów niebezpiecznych, bioodpadów, drewna i innych)
- Dostarczanie sprzętów i urządzeń do gromadzenia odpadów - rozwiązania techniczne ściśle dopasowane do potrzeb w Twoim zakładzie
- Obsługa dokumentacji środowiskowej - nasi Specjaliści zatroszczą się o Twoje bezpieczeństwo prawne.
- Wsparcie dedykowanych systemów informatycznych - weryfikacja ilości i kosztów związanych z odpadami w jednym przejrzystym dashboardzie Klienta.
- Doradztwo w zakresie gospodarki odpadami na etapie projektowania Twojego zakładu. Nasi Klienci zaoszczędzili z nami do 100 000 PLN dzięki optymalizacji rozwiązań i projektu!
Chciałbyś porozmawiać nt. zagospodarowania odpadów w Twoim zakładzie?
Zapraszamy do kontaktu - nasi Specjaliści dobiorą dla Ciebie najlepsze rozwiązania.

Rynek tworzyw sztucznych w Polsce. Zapotrzebowanie, produkcja, recykling

Rynek tworzyw sztucznych w Polsce. Zapotrzebowanie, produkcja, recykling
Autorem artykułu jest: ZEME Sp. z o.o.
Produkcja tworzyw sztucznych to fascynująca pod względem ekonomii i możliwości synergia wielu gałęzi gospodarki. Co ciekawe, kontrowersje i wyzwania są tutaj na stałe wpisane w branżowy statut, chociażby w ujęciu ochrony środowiska. Można zatem stwierdzić, że osiągnęliśmy już przysłowiowy „sufit” w procesach wytwarzania, tymczasem dynamika rozwoju, obserwowana przez ostatnie dekady, to dopiero początek. Faktem jest, że od kilkunastu lat największą produkcję można obserwować na rynku azjatyckim. Jak zatem pod względem konsumpcji i wytwarzania prezentuje się Polska? Czy po raz kolejny możemy mówić o fenomenie „zielonej wyspy” na mapie Europy? Sprawdźmy fakty, liczby i oceńmy szanse na kolejne lata.
Z tego artykułu się dowiesz:
- Ile eksportujemy, a ile importujemy — jak Polska prezentuje się pod tym względem na arenie światowej?
- Jak dużo tworzyw sztucznych potrzeba w Europie, w tym ile trafia do polskich przetwórców?
- Które branże najczęściej wykorzystują takie materiały?
- Czy rynek wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych generuje dużo miejsc pracy w naszym kraju?
- Dlaczego w Polsce jest widoczny spory potencjał w obrębie wdrażania tych materiałów?
- Jak tworzywa sztuczne są postrzegane przez pryzmat europejskiego prawodawstwa?
- Jakie jest zapotrzebowanie na usługi przetwórstwa (recyklingu) i z czego wynika przewidywany wzrost w tym obszarze?
Na dobry początek lektury, ciekawostka:
W ujęciu globalnym, pierwszy bardzo odczuwalny wzrost dynamiki produkcji tworzyw sztucznych nastąpił w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Symbolicznym przypieczętowaniem tego trendu było wyprzedzenie produkcji stali jeszcze przed rokiem 1990 [1]. Stal już nigdy później nie „przegoniła” materiałów jak polipropylen i spółka, chociaż wciąż odgrywa bardzo istotną rolę na światowych rynkach.
Zapotrzebowanie na tworzywa sztuczne w Polsce
Świat, Europa, Polska. Dziś skupiamy się na tym najmniejszym wycinku, ale UE oraz Azja wciąż pozostają tutaj istotnym punktem odniesienia. Niezaprzeczalny fakt jest następujący:
Wedle danych na rok 2018, Polska była na 16. miejscu na świecie pod względem eksportu tworzyw sztucznych (udział na poziomie 2%). Przy okazji stała się też 12. największym importerem, z udziałem 2,4% [2].
Dla porównania, absolutny numer jeden pod tym względem, czyli Chiny, zanotowały według tego samego raportu udział 12,2% (eksport) i 11,2% (import). Można zatem śmiało powiedzieć, że już cztery lata temu nasze możliwości prezentowały się bardzo optymistycznie na arenie międzynarodowej, szczególnie jeśli na szali porównania postawilibyśmy ogólną moc naszej gospodarki.
Rosną globalne potrzeby, rośnie produkcja. Polska jest jak lustro
Jak ta sprawa prezentuje się w kontekście UE? Przenieśmy się o rok później (2019), aby sprawdzić, jak wyglądało europejskie zapotrzebowanie u przetwórców — okazało się ono dość spore, bo opiewało na 50,7 milionów ton [3]. Polska zajęła w tym rankingu wysokie, siódme miejsce (7% udział w rynku, powyżej 3 mln ton). Na szczycie uplasowały się Niemcy (aż 24,2%), przed Włochami (13,8%), spore potrzeby odnotowano również we Francji (9,5%), Hiszpanii (7,8%) oraz Wielkiej Brytanii (wyprzedzającej Polskę zaledwie o 0,1%).
Przy okazji warto spojrzeć na to, jakie branże wygenerowały największe potrzeby:
- Opakowania (39,6%) — od lat zajmujące pierwsze miejsce w rankingach,
- Budownictwo (20,4%) — odczuwające w 2019 roku boom inwestycyjny,
- Motoryzacja (9,6%) — od pokoleń bardzo istotna gałąź wielu europejskich gospodarek, również polskiej,
- Elektronika (6,2%) — niski wskaźnik można odczuć głównie ze względu na to, że na przestrzeni lat produkcję w większości przeniesiono do Azji.
Wysokie miejsce Polski ma swoje odzwierciedlenie również w sporej liczbie aktywnie działających w tej branży firm, a także wysokim poziomie zatrudnienia.
Wyroby z gumy i branża tworzyw sztucznych — aż 8% zatrudnienia w skali całego polskiego przemysłu
Wedle wypowiedzi Anny Kozery-Szałkowskiej [4], ekspertki Fundacji PlasticsEurope Polska, która odpowiadała na pytania dziennikarzy na Międzynarodowych Targach PLASTPOL w Kielcach, niezwykle trudny rok 2020 nie stłamsił polskiej branży wyrobów gumowych i tworzyw sztucznych. Udało się bowiem utrzymać zatrudnienie wypracowanym wcześniej, wysokim poziomie 215 tys. pracowników. To aż 8% w odniesieniu do całego polskiego przemysłu! Warto przy okazji wspomnieć, że cała poprzednia dekada szacowana jest w ujęciu 40% dodatniego bilansu, na który wskazują sumaryczne dane zebrane w tym obszarze. Opierając się na trendach i zapotrzebowaniu, można śmiało się spodziewać, że będziemy w kolejnych latach obserwować dalszy wzrost zatrudnienia.
To jednak nie wszystko: wciąż mamy szanse na dalszy rozwój. Jaki jest potencjał europejskiego i polskiego rynku?
Wiemy już, że szerokie zastosowanie tworzyw sztucznych w wielu branżach — motoryzacji, budownictwie, produkcji opakowań — ma swoje bezpośrednie odbicie w rosnącym zapotrzebowaniu na polimery. Taka sytuacja generuje spore możliwości rozwoju i jest pozytywnym bodźcem dla inwestorów, jednak rynek ten pozostaje pełen wyzwań.
Warto zaznaczyć, że „apetyt na polimery”

generuje coraz więcej odbiorców rozpoznawanych stopniowo w różnych gałęziach przemysłu. Należy wspomnieć chociażby o rosnącym w siłę druku 3D, który za sprawą szerokiego zastosowania w obrębie różnych nisz, powoli odnajduje swoją drogę do mainstreamu. Kolejna kwestia to już teraz niezwykle istotna inżynieria rolna, jak również stojąca przed szeregiem globalnych wyzwań branża medyczna.
Europa i Polska:
Jak tworzywa sztuczne są wykorzystywane w Europie Zachodniej? Jest to aż 90 kg w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Dla porównania, w Polsce jest to 75 kg. To między innymi świadczy o potencjale, który mogą wykorzystać inwestorzy.
Nie ma róży bez kolców: ostre wymogi legislacyjne UE to ogromne wyzwanie
Jednak aby inwestycje zakończyły się powodzeniem, ważne jest nie tylko odnalezienie źródeł finansowania nowych projektów, ale również pochylenie się nad kwestiami legislacyjnymi. Pod tym względem Unia Europejska ma sporo do powiedzenia, szczególnie w obszarze recyklingu. Wiele zmian z tego zakresu weszło w życie nawet w ostatnim roku. Warto pamiętać o:
- Plastic tax — to podatek od tworzyw sztucznych, które nie zostały poddane recyklingowi. Za każdy kilogram państwa UE muszą się rozliczyć, płacąc odpowiednią daninę. W praktyce ma to zmusić rządy państw (w tym Polski) do mocniejszych działań na rzecz ochrony środowiska;
- Single use plastic — unijna dyrektywa, o której implementacji w Polsce zrobiło się głośno z początkiem 2022 roku [5]. Specjalna opłata przerzucona na odbiorcę końcowego ma zniechęcić do korzystania z opakowań jednorazowych (w tym popularnych butelek na napoje), a promować te przeznaczone do użytku wielokrotnego, przez co branża opakowaniowa ma ogromne wyzwanie przed sobą;
- Większa kontrola OECD — proceder wywozu niechcianych odpadów opakowaniowych poza granice UE został znacząco ograniczony w ubiegłym roku, a dokładniej w styczniu 2021 [6]. Transgraniczne przemieszczanie było przyczynkiem do wielu nadużyć i wątpliwości, których UE chce się skutecznie pozbyć.
Jak widać, tworzywa jako naprawdę nieprzebrany rynek, na który składają się różnego rodzaju produkty i usługi, nie pozostaje bez echa u rządzących. Najbliższe lata w Polsce upłyną pod znakiem wdrażania mechanizmów dostosowujących całe łańcuchy produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych do norm i wymogów. Najważniejsze jest jednak to, że takie same prawa dotyczą regulacji w Niemczech, Francji czy we Włoszech, czyli u europejskich potentatów, reprezentujących produkcję na najwyższym poziomie intensywności.
Nie tylko produkcja tworzyw: przyjrzyjmy się recyklingowi w Polsce. Tu niestety pojawiają się schody…
Produkcja tysięcy ton polipropylenu i innych tworzyw sztucznych, naturalnie nie pozostaje obojętna dla środowiska. Dla jednych to problem, inni widzą w tym konieczność podjęcia działań, a kolejni — szansę na rozwój. Tym bardziej że w kontekście Polski sprawa nabiera rozmachu, chociażby za sprawą inwestycji po stronie Basell Orlen Polyolefins, kiedy to płocka linia tej spółki (Spheripol, w 2019 roku 480 tys. ton) zwiększyła możliwości produkcji wyrobów o 20% [7].
Ciekawostka:
Jak bardzo wzrosła produkcja tworzyw sztucznych w skali globalnej? Jeszcze w 1950 roku było to 1,5 mln ton. Minęło zaledwie kilka dziesięcioleci, aby już w 2018 roku światowy licznik zamknął się przy 359 mln ton. Dane te mogą jasno ukazać, co tak naprawdę oznacza wzrost w kontekście późniejszych wyzwań dotyczących przetwórstwa.
Z czym muszą zmierzyć się gospodarki na świecie, w tym w Polsce i Europie w kontekście recyklingu tworzyw sztucznych?
Kierując się chęcią uzyskania szerszego spojrzenia na sprawę, po raz kolejny przyjrzyjmy się liczbom, tym razem pośrednio związanym z tym, jak duża jest obecnie produkcja wyrobów z tworzyw sztucznych i gumy. Mowa oczywiście o kwestiach związanych z recyklingiem tych produktów:
- Dane zaprezentowane przez McKinsey & Company [8] w 2018 zawierają przewidywania, że do 2030 roku 50% produkcji, którą generuje branża tworzyw sztucznych, powinna pochodzić z ponownego użytku, a w 2050 — aż 60%;
- Zwiększenie popytu na recyklat i działania związane z efektywnością w tym obszarze mają szerokie odzwierciedlenie w tzw. Europejskim Zielonym Ładzie, czyli szerokiej strategii na rzecz ochrony środowiska. W założeniach docelowych 100% opakowań w UE ma być przystosowanych do systemu ponownego przetwórstwa tworzyw sztucznych;
- Faktycznemu recyklingowi, wedle dyrektywy opakowaniowej [9], ma być poddanych 50% opakowań w 2025 roku i 55% w 2030 roku.

Niestety Polska wciąż jest lekko poniżej średniej w odniesieniu do całokształtu UE — w 2018 roku nasza branża tworzyw sztucznych zamknęła wskaźnik recyklingu na poziomie 38% (średnia unijna wyniosła 42%). Pewnym problemem pozostaje zbiórka odpadów i związana z tym selekcja, której zdolność powinna do 2030 roku wzrosnąć aż czterokrotnie.
Aby zaradzić problemom, główny nacisk powinien być kładziony na wdrażanie nowych technologii, budowanie społecznej świadomości oraz wprowadzanie odpowiednich regulacji systemowych (np. w postaci kaucji za butelki PET). Pamiętajmy jednak, że w kontekście wytwarzania produktów mówimy o milionach ton z tendencją wzrostową, zatem globalna skala działań jest ogromna. Realizacja zadań powinna przebiegać nie tylko w obrębie samej branży, ale nad sprawą powinien pochylić się każdy dyrektor zarządzający w dużym przedsiębiorstwie, jak również obywatel, będący tylko konsumentem.
Tworzywa sztuczne — również w Polsce — bezpośrednio dotykają różne problemy. Odzwierciedlają się one w cenach granulatu
Na koniec warto jeszcze wspomnieć, że takie kwestie jak ceny paliw, przerwy w łańcuchach dostaw, niestabilność działań i drożyzna w obrębie budownictwa mieszkalnego czy problemy w dostarczaniu różnych półproduktów nie pozostają bez znaczenia dla branży tworzyw. Przede wszystkim, pierwszą rynkową odpowiedź możemy obserwować w stawkach za kilogram granulatu w Polsce [8]. Jeśli przyjrzeć się wykresom, to na próżno szukać jakiegokolwiek spadku cen w ujęciu całego 2021 roku. Podwyżki w skali rocznej osiągnęły poziom od 22,58%, aż do 100,46%. Przykładowo, popularny PET butelkowy poszybował o 77,72% A folia HDPE o 36,61%. Takie ruchy powodują, że drożeją opakowania, a co za tym idzie — żywność. Jednak nie tylko, ponieważ mogą dotknąć wielu innych dziedzin życia.
Polska wciąż jest słabym rynkiem pod względem tego, jak tworzywa sztuczne są przetwarzane — szczególnie w obiegu zamkniętym. Tutaj jako rozwijający się kraj, w dodatku pełen ciekawych biznesów i sukcesywnie poszerzanego zaplecza technicznego, mamy ogromne pole do popisu. Natomiast pod względem zapotrzebowania, produkcji, zatrudnienia w sektorze i ogólnego wykorzystania tworzyw sztucznych, możemy być optymistycznie nastawieni. Nasz udział w imporcie tworzyw i ich eksporcie, w porównaniu do reszty krajów europejskich, plasuje się w czołówce. Twarde dane wskazują na duży potencjał — bezpośrednio z tego wynika obecna dobra kondycja branży, nawet pomimo kłopotów spowodowanych pandemią.
Oferta ZEME
ZEME w oparciu o zaawansowane technologie świadczy usługi odbioru, transportu i zagospodarowania odpadów.
Dobór odpowiedniego sprzętu i urządzeń przez naszych doświadczonych Specjalistów pozwoli na zminimalizowanie kosztów gospodarki odpadami w Twojej firmie.
ZEME oferuje także wsparcie dedykowanych systemów informatycznych ułatwiających kontrolę i zarządzanie obiegiem odpadów.
Chciałbyś porozmawiać nt. zagospodarowania odpadów w Twojej firmie?
Zapraszamy do kontaktu - nasi Specjaliści dobiorą dla Ciebie najlepsze rozwiązania.
Bibliografia:
[1] https://www.mechanik.media.pl/pliki/do_pobrania/artykuly/18/k12-14-16.pdf
[2] https://wspieramyeksport.pl/api/public/files/1728/PKO_TWORZYWA_SZTUCZNE_2019_FINAL_PWEpdf.pdf
[3] https://plasticseurope.org/pl/knowledge-hub/tworzywa-fakty-2020/
[5] https://portalkomunalny.pl/ustawa-o-jednorazowych-opakowaniach-z-plastiku-coraz-blizej-429550/

Belownica - jakie urządzenie wybrać do swojego zakładu?

Belownica - jakie urządzenie wybrać do swojego zakładu?
Autorem artykułu jest: ZEME Sp. z o.o.
Z poniższego artykułu dowiesz się, jakie belownice są dostępne na polskim rynku oraz jakie odpady nadają się do prasowania w bele. Wskażemy też czynniki, jakie należy wziąć pod uwagę, rozważając zakup lub dzierżawę urządzenia do prasowania odpadów. Jeśli pojawią się dodatkowe pytania, rozważasz optymalizację porcesów związanych z odpadami w Twojej firmie - zapraszamy do kontaktu z firmą ZEME - ekspertem w branży zagospodarowania odpadów.
Czym jest belownica i jak działa?

Belownica jest urządzeniem służącym do redukcji objętości surowców wtórnych, np. odpadów opakowaniowych, takich jak folia czy karton poprzez ich prasowanie w gotowe bele. Zasada działania belownicy jest prosta. Materiał zostaje umieszczony w komorze prasowania poprzez załadunek manualny (w tym przypadku jest to zazwyczaj belownica pionowa) bądź w sposób automatyczny (taśmociąg). Surowce zostaną sprasowane za pomocą stempla prasującego, zmniejszając tym samym ich objętość nawet o 90 % (taką optymalizację możemy zyskać w przypadku folii). W belownicach pionowych belki wiązane są ręcznie za pomocą taśmy, drutu bądź sznurka. W belownicach kanałowych lub automatach prasujących stosowany jest drut.
Rodzaje belownic
Na rynku dostępne są dwa rodzaje belownic:
- pionowa,
- pozioma (kanałowa).
Belownice różnią się wielkością, siłą nacisku oraz ciężarem i objętością produkowanych bel. Po krótce omówimy każdą z nich.
Belownica pionowa
W przypadku belownicy pionowej otwór załadowczy mieści się z boku. Belownica pionowa wyposażona jest w tłok pracujący od góry do dołu o różnej sile nacisku, rozpoczynając od 3 Mg nacisku (mała belownica marketowa ) poprzez 58-60 Mg nacisku (do produkcji belki handlowej) do nawet 70 Mg nacisku w przypadku wzmocnionych belownic służących do prasowania, m.in. elektrozłomu. Tak jak wspomniano powyżej w belownicach pionowych belki wiązane są ręcznie za pomocą taśmy, drutu bądź sznurka.
Belownica pozioma (kanałowa)

Jest znacznie większych rozmiarów niż belownica pionowa, a jej otwór załadowczy znajduje się u góry i jest większy niż w belownicy pionowej o podobnych parametrach, co ułatwia załadunek. Ten typ urządzenia może być ładowany manualnie bądź automatycznie za pomocą taśmociągu. W tym przypadku tłok porusza się w poziomie i prasuje odpady z siłą nacisku od 50 ton wzwyż. W belownicach poziomych (kanałowych) do wiązania stosowany jest drut. Maszyna zajmuje więcej miejsca niż belownica pionowa.
Wielkość belki
Nacisk stempla prasującego zarówno w przypadku belownicy poziomej, jak i kanałowej można dobrać do preferencji klienta. W przypadku makulatury na rynku rozróżniamy dwa rodzaje belek:
- Belka niehandlowa o wymiarach 700 x 500 x 600 mm i o wadze od 30-180 kg, wiązana taśmą bądź sznurkiem.
- Belka handlowa o wymiarach 1200 x 800 x 1100 mm i wadze powyżej 250 kg, wiązana drutem (4 wiązania).
Belka handlowa daje możliwość załadowania pełnego transportu tirowego o łącznej wadze 20 - 24 ton. Przy mniejszych belkach niehandlowych jest to niemożliwe.
Jaki materiał może zostać zbelowany?
Materiały, jakie można belować to, m.in:
- makulatura,
- folia,
- tworzywa/złom RTV,
- butelki PET,
- gąbka,
- tetrapak,
- puszki aluminiowe.
Prawdą jest, że zbelować można prawie wszystko. Belownice świetnie radzą sobie z odpadami opakowaniowymi typu makulatura i folia. Nie warto jednak kompaktować odpadu, który musi zostać przesortowany (np. zmieszane rodzaje makulatury, folii bądź butelek PET). Będzie to dodatkowa praca dla recyklera i obniży wartość naszego surowca.
Firma ZEME jako ekspert branży zagospodarowania odpadów chętnie doradzi dobór najlepszego urządzenia. Korzyści z nawiązania współpracy:
- obniżenie kosztów gospodarowania odpadami nawet o 48% kompleksowa usługa odbioru,
- transportu i zagospodarowania / utylizacji odpadów
- i tylko 1 osoba do kontaktu w sprawie wszystkich rodzajów odpadów,
- 1 faktura - co razem daje znaczną oszczędność czasu i komfort współpracy, bardzo sprawną komunikację, którą cenią Klienci ZEME. Serdecznie zapraszamy do kontaktu.
Od kiedy opłaca się zakup lub dzierżawa belownicy?
Jeżeli myślisz o dzierżawie lub zakupie do firmy belownicy, to musisz wziąć pod uwagę kilka czynników.
Ekonomiczny - Konieczna jest tutaj kalkulacja kosztów związanych, m.in. z zakupem/dzierżawą urządzenia, z jego obsługą oraz ceny, którą możemy otrzymać za surowiec. Nasi doświadczeni Specjaliści pomogą ocenić, jak szybko zwróci się inwestycja w nowe urządzenie kompaktujące odpady. Zapraszamy do kontaktu!
Logistyczny/ergonomiczny - przy małym strumieniu surowca oraz małej przestrzeni koszt logistyczny może być znaczący. W tym przypadku za pomocą belownicy, jesteśmy w stanie łatwo ten koszt zniwelować. Przy zbelowanym surowcu koszty transportu są niższe w porównaniu z odbiorem surowca luzem.
Wizualny - belowanie odpadu zapewnia porządek w miejscu pracy. Zbelowany odpad zajmuje mniej miejsca niż kontener. W przypadku sprasowanego surowca nie ma zagrożenia, że odpad będzie “fruwał” po placu, co może mieć miejsce w przypadku gromadzenia odpadu w kontenerze.

Korzyści i wady użytkowania belownic
Wśród zalet można wymienić dodatkowy zysk ze sprzedaży surowca. Na rynku preferowane są belki wiązane drutem z dużych belownic tzw. belki handlowe. Przy odpowiedniej wadze belki (powyżej 350 kg) oraz odpowiednim wiązaniu drutem mamy możliwość wybrania najlepszej dla nas oferty. Dodatkowo gromadzenie w firmie odpadów w belkach wiąże się z niższym kosztem transportu. Kolejną zaletą jest utrzymanie porządku w miejscu pracy, np. na zapleczu, na placu czy w magazynie.
Jeżeli chodzi o wady użytkowania belownicy, to również jest ich kilka. Przede wszystkim jest nią koszt urządzenia oraz wyposażenia dodatkowego wiążącego się z obsługą już materiału w belce, czyli wózka widłowego lub paleciaka. Dodatkowym kosztem jest personel, który taką belownicę musi obsłużyć. Użytkowanie belownicy wiąże się również z hałasem w strefie pracy urządzenia. Belownica nie może pracować w każdym miejscu, gdyż urządzenie jest dość głośne i może doskwierać innym.
Jaka belownica będzie odpowiednia dla Twojej firmy?
Z naszego doświadczenia wiemy, że dobór belownicy nie jest prosty. Kluczowych aspektów jest bardzo wiele, zaczynając od wielkości strumienia odpadu (wytwarzanych ilości odpadów)po infrastrukturę i budżet, jaki chcemy przeznaczyć na zakup urządzenia. W tym przypadku nasza firma ma spore doświadczenie i chętnie pomoże dobrać odpowiedni rozwiązanie na aktualne oraz przyszłe potrzeby. Skontaktuj się z nami.
Inne rozwiązania
Jeżeli uważasz, że belownica nie jest najlepszym rozwiązaniem dla Twojej firmy, to możesz skorzystać z urządzenia kompaktującego, jakim jest prasokontener. Wyróżniamy dwa rodzaje prasokontenerów: typu monoblok oraz z wymiennym pojemnikiem. W przypadku monobloku część kompaktująca jest na stałe zintegrowana z pojemnikiem, w którym gromadzony jest odpad. W przypadku prasokontenera z wymiennym pojemnikiem napełniony pojemnik można odłączyć od urządzenia prasującego i podłączyć zamiennie drugi. Chętnie doradzimy i pomożemy w wyborze urządzenia.
Oferta ZEME
ZEME zajmuje się kompleksową obsługą gospodarki odpadami.
Jakie usługi świadczy ZEME?
- Odbiór i transport odpadów (makulatury, tworzyw sztucznych, odpadów niebezpiecznych, bioodpadów, drewna i innych).
- Dostarczanie sprzętów i urządzeń do gromadzenia odpadów - rozwiązania techniczne ściśle dopasowane do potrzeb w Twoim zakładzie.
- Obsługa dokumentacji środowiskowej - zatroszczymy się o Twoje bezpieczeństwo prawne.
- Wsparcie dedykowanych systemów informatycznych - weryfikacja ilości i kosztów związanych z odpadami w jednym przejrzystym dashboardzie Klienta.
- Doradztwo w zakresie gospodarki odpadami na etapie projektowania Twojego zakładu. Nasi Klienci zaoszczędzili z nami do 100 000 PLN per firma dzięki optymalizacji rozwiązań i projektu!
Chciałbyś porozmawiać nt. zagospodarowania odpadów w Twoim zakładzie?
Zapraszamy do kontaktu - nasi Specjaliści dobiorą dla Ciebie najlepsze rozwiązania.

Raport z rynku makulatury za listopad 2021. Problemy w transporcie.

Raport z rynku makulatury za listopad 2021. Problemy w transporcie.
Autorem artykułu jest: ZEME Sp. z o.o.
Raport z rynku makulatury ma na celu przybliżenie realnej sytuacji rynkowej i odniesienie jej oraz porównanie do analiz cenowych wynikających z raportowanych index-ów. Poniższe opracowanie jest też fachowym, jednak subiektywnym spojrzeniem na rynek makulatury, uwzględniającym jego najważniejsze punkty.
Listopad z lekkim chaosem na rynku makulatury
Listopad okazał się bardzo niespokojnym miesiącem pomimo stabilności w cenach makulatury. Całość zamieszania związana była z problemami transportowymi i nie chodziło tu tylko o ceny transportu, ale także o jego niedostępność. W związku z tą sytuacją ceny makulatury delikatnie zaczęły wzrastać pod koniec miesiąca, ponieważ towar nie docierał do klientów na czas. Tym samym mogliśmy zaobserwować lekkie podenerwowanie na rynku makulatury.

Papiernie w Europie zadowolone z dopływu makulatury
Z jednej strony jak można było się spodziewać zachodnie papiernie miały w pełni zatowarowane surowcem magazyny, a z drugiej zaś strony weryfikowały co tydzień każdego klienta pod kątem realizacji kontraktów. Sytuacja ta nie była wcale dziwna, ponieważ zakłady recyklingu papieru odczuwały już pewien problem z transportem i chciały otrzymać jak najwięcej towaru jeszcze przed grudniem. W Polsce ten problem był mniej zauważalny ze względu na fakt, iż lokalny transport nie sprawiał większych problemów, jeżeli tylko stawka była odpowiednia. Pod koniec miesiąca można było wyczuć już większy nacisk i nawet podnoszenie cen transportu. Jak zwykle lokalne papiernie Mondi, Stora Enso czy Schumacher były bezkonkurencyjne cenowo w stosunku do papierni niemieckich.
Eksport makulatury nadal w zastoju
Przez październikowe problemy w Indiach z pomyłkową blokadą importu makulatury z UE, export do Indii również został wstrzymany. Jak się okazało, aby przywrócić możliwość wysyłki surowca ponownie do Indii musi minąć kilka tygodni, aby wszystkie sprawy i regulacje prawno-celne zostały ponownie aktywowane pomiędzy Indiami a UE. W związku z tym jakikolwiek ruch w tym roku jest mało prawdopodobny, a wręcz już niemożliwy.
Niska dostępność papieru gazetowego
Wielka Brytania jak większa część Europy boryka się z wysokimi cenami za papier gazetowy. Zostały ustalone nawet dopłaty surowcowe i energetyczne o różnej wartości, które weszły w życie już w listopadzie. Od nowego roku 2022 cena za surowiec znacznie wzrośnie i jak komunikują producenci, wstępnie kontrakty zostały już zawarte na nowy rok. Dodając do tego rosnące stawki transportowe związane z wynagrodzeniem kierowców oraz cenami paliwa, możemy spodziewać się znacznych wzrostów cen papieru i transportu, a co za tym idzie również innych produktów powiązanych z branżą.

Sytuacja cenowa makulatury
W listopadzie makulatury brązowe (grupa 1 oraz grupa 4) były na stabilnym poziomie cenowym. Grupy makulatur 3 i 2, np. 3.02 ścinka drukarska, akta biurowe 2.05/2.06 i 3.10 multidruck nadal trzymają swoją wysoką cenę. CEK 3.12 nadal w natarciu i to już znacznie wyżej niż 1.04 karton.
Makulatura gazetowa 1.11 była rozchwytywana w listopadzie i ciągle jest jej mało.
Ceny makulatur białych 3.18, 3.16, 3.14 i 3.13 również poszybowały lekko w górę, ilości jednak były stabilne.
Analiza cen z index-ów
Index PIX wskazał w listopadzie w pierwszym tygodniu wartość 190,28€ za tonę tektury falistej 1.04, co oznaczało -1,83€ vs pierwszy tydzień października. Drugi tydzień, co dziwne, zanotował jeszcze głębszą zniżkę -4,54€.
Cały miesiąc zakończył się w ostatnim tygodniu listopada 2021 w kartonie 1.04 z ceną na poziomie 185,66€.
Gazeta 1.11 w index PIX wskazała w pierwszym tygodniu listopada wartość 223,52€, a koniec miesiąca listopada 2021 zakończył się wartością 216,94€. Podobnie jak w przypadku kartonu, pomimo braku towaru na rynku, w Indexach cena gazety wykazuje spadek.
Tona makulatury gazetowej 1.11 w listopadzie wskazywała średnią cenę indeksową na poziomie 220,18€.
Ciężki koniec roku 2021
Jak zwykle dużo się dzieje pod koniec roku. Obserwujemy przy tym znaczące różnice w cenach makulatury pomiędzy wschodem a zachodem Europy, a dodając do tego drogi transport mamy tylko trudności, które komplikują bardzo życie papierniom i recyklerom. Grudzień będzie trudnym miesiącem zapewne ze względu na realizację kontraktów, ale również na przygotowanie magazynów na styczeń. W nowym roku od samego początku będziemy musieli liczyć się z licznymi podwyżkami cen.
Oferta ZEME
ZEME świadczy usługi odbioru, transportu i dostarczenia sprzętu i urządzeń do gromadzenia odpadów przemysłowych.
Konkurencyjność naszej oferty wynika z zaawansowanych technologicznie procesów zagospodarowania odpadów oraz kilkunastoletniego doświadczenia naszych Specjalistów. Dzięki wsparciu dedykowanych systemów informatycznych zyskasz większą kontrolę nad gospodarką odpadów w Twojej firmie oraz aktualnymi stawkami za ceny makulatury - sprawdź ICM ZEME (pierwszy Indeks Cen Makulatury na rynek polski).
Jesteśmy w stanie zapewnić wszelkie wsparcie w zakresie szeroko pojętej Ochrony Środowiska i kompleksowej gospodarki odpadami.
Chciałbyś porozmawiać nt. zagospodarowania odpadów w Twoim zakładzie?
Zapraszamy do kontaktu - nasi Specjaliści dobiorą dla Ciebie najlepsze rozwiązania.